Darmowa FIFA Online!
rossoneri - 05-30-2010 03:35
Darmowa FIFA Online!
Firma Electronic Arts już od jakiegoś czasu w pocie czoła pracowała nad nowym symulatorem piłki nożnej FIFA Online. Nowa produkcja to darmowy program, który ma być dostępny dla każdego z szerokopasmowym Internetem i „średnim” pecetem. Najnowsze dzieło EA zaoferować ma nam 30 licencjonowanych lig, 500 klubów i ponad 15 tysięcy zawodników. Umożliwi to stworzenie drużyny marzeń, a także pozwoli na prowadzenie mikro-transakcji oraz ulepszanie umiejętności zawodników. Co ciekawe, posterujemy myszką.
http://www.miastogier.pl/baza/Encykl...beta_173bz.jpg
Fani już w lutym bieżącego roku zostali zaproszeni do współpracy przy testowaniu i rozwijaniu zamkniętej bety gry w oczekiwaniu na wczorajszą premierę otwartej bety. Wszystko pod tym adresem.
Źródło : miastogier.pl
rossoneri - 06-10-2010 20:44
Fifa Online - zapowiedź
W swoim aktualnym kształcie pecetowa FIFA – nawet, gdy patrzeć na nią przez różowe okulary – jest przy wersjach konsolowych jedynie biednym kopciuszkiem, któremu od kilku lat należy się wymiana silnika i całej mechaniki rozgrywki, a nie tylko składów zespołów. EA Sports, jak ta zła macocha, nie chciało do tej pory postępu, a tym bardziej rezygnacji ze sprzedawania graczom zacofanego produktu za nowoczesną cenę. Na szczęście w tej bajce na horyzoncie pojawił się też podstawiony książę. Jego imię to FIFA Online, producent ten sam, a plan działania następujący: odesłać wydane dotąd FIF-y PC do lamusa, przyciągnąć pecetowców do zabawy w sieci, a autorom zapewnić zyski mimo braku obowiązkowego abonamentu.
Gwoli ścisłości: omawiana w niniejszym artykule FIFA Online to projekt wykorzystujący stary engine i traktowany całkowicie odrębnie od (zgroza!) FIF-y na Facebooka oraz nieujawnionej jeszcze blaszakowej FIF-y 11. Ta, wedle spekulacji, przejdzie technologiczną rewolucję i dorówna wreszcie edycjom na PS3 i X360 (nawet, jeśli to nieprawda, to ładnie wymyślone).
Trwające w sieci beta-testy FIF-y Online pozwalają z kolei orzec, że wprawdzie internetowa produkcja EA dalej będzie tak samo brzydka jak FIFA 10, ale przynajmniej znacznie bardziej grywalna i – co najważniejsze – darmowa! A to już wystarczający powód, by przyjrzeć się jej bliżej.
O tym, że FIFA Online to strzał w dziesiątkę, przekonali się najpierw gracze w Azji, gdzie kopanka Elektroników przecierała firmie szlaki, jeśli chodzi o system mikropłatności. Potem, m.in. dzięki niskim wymaganiom sprzętowym i symbolicznym kwotom, za jakie można było kupić ulepszenia dla zawodników, gra zyskała taką popularność, że doczekała się nawet kontynuacji (a raczej: aktualizacji). Na rynku europejskim sieciowa FIFA będzie dopiero nowością, przystosowywaną stopniowo do oczekiwań zachodniego gracza. Te, jak nietrudno się domyśleć, małe bynajmniej nie są, toteż części zachcianek autorzy starają się sprostać już w trwających beta-testach.
http://www.gry-online.pl/Galeria/Htm.../690631937.jpg
Jedna z atrakcji bety to opcja rozegrania mundialu.
Na dzień dobry, zaraz po odpaleniu klienta gry i zalogowaniu się w charakterze menadżera, otrzymujemy przepustkę do wszystkich lig z FIF-y 10, w tym do rodzimej Ekstraklasy, mamy także możliwość wystartowania w tegorocznym mundialu – pod tym względem FIFA Online jest jedyną produkcją na PC, która zapewnia licencjonowany dostęp do Mistrzostw Świata w RPA. Gdy jeszcze nam mało, możemy zorganizować turniej samodzielnie albo poczekać, aż twórcy zaproszą nas na kolejną, oficjalną imprezę.
Właściwą rozgrywkę najlepiej rozpocząć od kilku meczów z komputerem – pozwala to dostosować sterowanie do indywidualnych potrzeb i skonfigurować klawiaturę albo gamepad (gra nie obsługuje jeszcze wszystkich modeli), tak jak sobie tego życzymy. Domyślne ustawienia kontrolerów (z myszką w roli głównej) oraz niewygodne obłożenie klawiszy nie znajdą raczej zbyt wielu zwolenników wśród wieloletnich fanów serii.
Dalsze rozgrywanie spotkań w trybie single przypomina FIF-ę 10, przy czym autorzy pokusili się o płynne dostosowanie poziomu trudności. Gdy gramy w ligę, z początku komputerowi przeciwnicy prezentują żenujący poziom – dopiero po kilku kolejkach AI jest podkręcane adekwatnie do osiąganych przez naszego menadżera leveli – tak, abyśmy z każdym poziomem doświadczenia coraz bardziej się trudzili. Skutkuje to tym, że o ile przebrnięcie zwycięsko przez 1-2 sezony to dość prawdopodobny scenariusz, o tyle w następnym przeciwnicy nie pozwalają nam już na najmniejszy nawet błąd. Co istotne, wraz menadżerem rozwijają się też zawodnicy, jednak przeważnie to komputer dysponuje sportowcami o lepszych statystykach. Nam pozostaje sprowadzanie piłkarzy z zewnątrz, zakładając, że na kartach nagród po wygranym meczu uda się wylosować opcję podpisania kontraktu z wartościowym graczem.
Tryb single player póki co nosi znamiona niezbalansowanego, ale jak na toporność gameplaya rodem z FIF-y 10 dostarcza znacznie większej satysfakcji. I tak jednak najwięcej radości i nieprzewidywalnych akcji na boisku gwarantuje gra z żywymi ludźmi. Tytuł FIFA Online do czegoś zresztą zobowiązuje. Decydując się na grę w sieci, do wyboru mamy zarówno zwykły wariant versus, jak i opcję co-op. Ta druga jest szczególnie grywalna, ponieważ w doborze partnera do widowiskowych akcji nie musimy zdawać się na los, lecz możemy wziąć do pary kogoś ze swojej listy przyjaciół. Gdy takowych nie posiadamy, w odwodzie czekają dziesiątki pokojów gry i setki pojedynczych użytkowników, z którymi można umawiać się na mecze za pośrednictwem czatu. Mnóstwo przeciwników z całego świata, turnieje, drabinki, rankingi – wszystko byłoby pięknie, gdyby nie lagi, które nękają nas po załadowaniu meczu. Choć na tę chwilę sytuacja wygląda stabilnie, to jeszcze na przełomie maja i czerwca funkcjonowaniu serwerów i płynności online’owych meczów wiele można było zarzucić. Pamiętajmy jednak, że to wciąż wersja beta, a z tygodnia na tydzień twórcy aplikują swojej produkcji kolejne patche, w efekcie czego FIFA Online działa coraz lepiej.
Bardzo mocny punkt gry to Live Eventy, czyli organizowane z okazji prawdziwych pojedynków starcia wirtualnych drużyn. Sam Peter Moore, szef EA Sports, ujawnił ostatnio, że – jak wskazują statystyki prowadzone przez firmę – gracze masowo uczestniczą w tego typu wydarzeniach. W związku z tegorocznym mundialem autorzy już teraz serwują testerom możliwość rozgrywania piłkarskich bitew pomiędzy uczestnikami mistrzostw, przeważnie na kilka dni przed planowanymi w rzeczywistości spotkaniami. Potyczkę wygrywa ten zespół, którego zwolennicy w ostatecznym rozrachunku odniosą wspólnie więcej zwycięstw. Nagrodę, prócz satysfakcji, stanowią różnego rodzaju „erpegowe” gadżety – buty zwiększające piłkarzom punkty ataku, ochraniacze wzmacniające zdolności defensywne etc.
http://www.gry-online.pl/Galeria/Htm.../690631953.jpg
Za część ulepszeń przyjdzie nam zapłacić realnymi pieniędzmi.
Skoro o dodatkach mowa: z reguły losujemy je zaraz po zakończonym meczu, jednak ich nabycie możliwe jest też dzięki punktom, które zarabiamy za dobre wyniki na boisku. Zdobyta waluta pozwala kupować akcesoria, a także ingerować w sylwetki samych zawodników – np. zmęczonych serią spotkań można „uzdrawiać”, przywracając im w ten sposób wcześniejszą kondycję.
Jak na razie beta-testerzy nie muszą się jeszcze martwić o prawdziwe pieniądze, ale EA Sports nie ukrywa, że po premierze FIF-y Online część zawartości gry będzie płatna i dostępna za pośrednictwem wirtualnego sklepu na zasadzie mikrotransakcji. Pomysł ten doskonale sprawdził się w przypadku Battlefield Heroes, gdzie przeciętny gracz przeznacza na swoją postać przeszło 20 dolarów. Dlatego podobną taktykę wydawca zamierza przyjąć w kontekście sieciowej kopanki. Cieszy jednak, że większość elementów (w tym kluczowy aspekt rozgrywania meczów) cały czas będzie darmowa.
Pod względem warstwy wizualnej, poza strukturą menusów, FIFA Online prezentuje identyczne rozwiązania co FIFA 10. Silnik meczowy został wyjęty żywcem z poprzedniej kopanki EA Sports, co oznacza po raz kolejny słabo dopracowane facjaty zawodników, przestarzałą animację i przeciętnie odwzorowane stadiony, nie wspominając już o braku tak wyrafinowanych elementów, jak interaktywne cieszynki po strzeleniu gola. Nie da się ukryć, że o ile w części 2D estetyce FIF-y Online nie można niczego zarzucić, o tyle w trójwymiarze jest to już gra zwyczajnie brzydka. Chociaż z drugiej strony, jak mawia przysłowie, darowanemu koniowi...
Nie ma wątpliwości, że FIFA na PC w dotychczasowej formie – z całą swoją technologiczną archaicznością – w wielkim nakładzie już się sprzedawać nie będzie. Jeśli jednak wysłużony silnik serii, zamiast trafić na złom, ma być dalej eksploatowany, to faktycznie lepiej skierować uwagę użytkowników w stronę gry online. Tym bardziej, że beta pokazuje, iż FIFA Online ma potencjał i duże szanse na prężny rozwój dzięki ogromnej społeczności chętnych do zabawy. Jeśli zatem do czasu bliżej nieokreślonej premiery nauczeni azjatyckim doświadczeniem programiści uporają się z kwestiami technicznymi, to zadowoleni będą i producenci, i gracze. Ci pierwsi zarobią na mikrotransakcjach, drudzy natomiast otrzymają dostęp do praktycznie całej treści FIF-y 10 za darmo. Sami wówczas zdecydują, czy chcą za coś dodatkowo płacić, czy też pozostać przy podstawowym zestawie opcji. Brzmi rozsądnie, a dla graczy z chudym portfelem – nawet bardzo zachęcająco. Czekamy z zaciekawieniem na pełną wersję.
Źródło: gry-online.pl