złe fatum
nihillogin - 05-25-2010 13:21
złe fatum
Kilka dni temu oficjalnie podano informację o odejściu (po 7 chemii) Dio - legendy Black Sabbath i metalu w ogóle.
25 maja odszedł z tego świata w wieku 28 lat basista Slipknot Paul Grey. Ja się więc zapytuję, co to za złe fatum?
Barjin - 05-26-2010 09:07
Cytat:
Ja się więc zapytuję, co to za złe fatum? To fatum zwie się życiem. Co do Dio... Śmierć ludzi z jego rocznika jest raczej na porządku dziennym, dokładając do tego raka to już całkiem normalne. Zrobił swoje, był na szczycie- chwała mu za to... Żyć wiecznie się nie da.
Slipknot, a raczej Gray bo o niego chodzi to zapewne gdzieś się zaćpał lub coś z tym związanego, jak to często bywa w środowisku muzycznym.
Zejście oby dwu w krótkim czasie jest raczej czystym zbiegiem okoliczności. Chociaż można założyć iż ów basista był wielkim fanem Dio i tak się chłopaczyna załamał, że za mocno przygrzał po kablach;>
nihillogin - 05-27-2010 16:35
Gdyby się zaćpał lub zachlał, to znaleziono by ślady narkotyków etc...etc... i hieny dziennikarskie by nie odpuściły.
Lothor - 05-28-2010 13:38
Co do Dio to strata wielka, światek muzyczny w żałobie. Co do kolesia z slipknot to i tak (wg. mnie) koleś nic sobą nie prezentował, dla mnie nie istniał.
fizolof - 05-31-2010 08:34
Osobiście mało słucham Slipknota. Tam 5 gości jest od grania, reszta od świrowania :P
Lothor - 05-31-2010 12:42
Coś jak Big Cyc ale tam to Skiba jest od świrowania.
nihillogin - 06-03-2010 21:07
Cytat:
Osobiście mało słucham Slipknota. Tam 5 gości jest od grania, reszta od świrowania :P 7 jest od grania, 2 od świrowania :P
3 perkusistów fajnie wygląda i chyba nic poza tym. Ale na pierwszej płycie Gray pokazywał, że faktycznie umie grać. Później nie za wiele miał do roboty - fakt. Niemniej szkoda.