-= Na wesoło=-
extazja - 25.05.08 11:35
Reklamy na wesoło
1. Napisy na pojemnikach z jajami:
Tesco: "Wsie jaja"
Carrefour: "Swieże jaja z zielonych płuc Polski".
2. Nalepka:
"Odwrócenie opakowania do góry nogami może spowodować poważne uszkodzenie zawartości" - umieszczona na DNIE pudełka.
3. "Olej dynamicznych ludzi!" (to byla reklama oleju silnikowego, a nie wezwanie do dyskryminacji części społeczeństwa, wbrew pozorom)
4. W instrukcji obsługi pralki automatycznej (whilrpool): "nie wkładać dzieci do środka bębna."
5. Ostrzeżenie zamieszczone na metce: "Kołdry nie prać, bo może zbaranieć."
6. "Wytrysk następuje po kilkakrotnym przesunięciu dzwignią 22, a ilość wyrzucanego płynu zależy od szybkości ruchów". To instrukcja obsługi zraszacza !!!!!
7. Na workach od odkurzacza: "Worek nie jest zabawką. Założenie na głowę grozi uduszeniem."
8. Na opakowniu wędzonego łososia: Skład: - "łosoś, sól, dym..."
9. Reklama odkurzaczy firmy Electrolucs: "Electrolucs sucks the best!" ;)
Nathalia - 27.05.08 00:05
Wilk zaprasza zająca na piwo, zając mówi że nie pójdzie bo wilk zawsze go bije jak są pijani, wilk jednak nalegał "tylko jedna piwo". Dobra zając się zgodził, narąbali jak sztrucle, następnego dnia zając się budzi patrzy do lusterka i zobaczył że nie ma zębów podbite oczy i jest cały pobity, od razu pobiegł do wilka "mówiłeś że mnie nie będziesz bić" Wilk mu na to: narzygałeś mi na dywan- wytrzymałem, wyruchałeś mi żonę- wytrzymałem, wyważyłeś mi drzwi- wytrzymałem, ale jak nasrałeś na łóżko i powtykałeś zapałki w gówno i powiedziałeś że jeżyk śpi z nami- tego nie wytrzymałem.
Tilval - 27.05.08 08:29
Podchodzi niedźwiedź, do jeża, który cośtam wcina.
- Co jesz?
- Co niedźwiedź?
Trochę zmieszany niedźwiedź pyta ponownie:
- Co jesz jeżu?
- Co niedźwiedź misiu?
Michał88 - 27.05.08 09:44
Jasio składa życzenia dziadkowi z okazji 70 urodzin.
- Mam dla Ciebie dwie wiadomości - jedna dobra, druga zła.
- No to zacznij od dobrej.
- Na Twoje urodziny przyjdą dwie striptizerki.
- To świetnie, a ta zła?
- Będą w Twoim wieku.
Nowy kierownik, żeby sie przypodobać, w pierwszy dzień na spotkaniu z załogą przedstawia plan pracy:
- W poniedziałek będziemy odpoczywać po weekendzie.
- We wtorek będziemy się przygotowywać do pracy.
- W środę pracujemy.
- W czwartek odpoczniemy po środzie.
- W piątek przygotujemy się do weekendu.
I zadowolony z siebie na koniec:
- Czy są jakieś pytania?
Z załogi ktoś się odzywa:
- Jak długo będziemy tak zapieprzać?
Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Nagle jeden z bokserów pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje. Nagle jedna z babci krzyczy:
- Wstanie, nie wstanie, wstanie, nie wstanie...
Na to druga odpowiada:
- Nie wstanie, znam chama z tramwaju.
Idzie nurek przez pustynię i spotyka go miejscowy mężczyzna:
- Panie, co pan tu robi w tej masce i w tym stroju na pustyni?
- Ile kilometrów do morza? - pyta się nurek.
Mężczyzna odpowiada:
- Łeee... Jakieś 300.
Nurek na to:
- Ale żeście se plażę wyjebali.
>>
Siedzi zajączek, wilk i żółw. Na stole stoi butelka wódki. Zwierzęta stwierdziły, że to za mało i trzeba by skoczyć po jeszcze. Wilk z zajączkiem od razu wskazali na żółwia. Żółw powiedział:
- Pójdę, ale nie możecie wypić ani kropelki.
Mija tydzień, żółwia nie ma, wilk mówi:
- Pijemy.
- Obiecaliśmy żółwiowi, że nie będziemy pić bez niego.
Tak minął 2 i 3 tydzień. W końcu zajączek bierze butelkę do ręki z zamiarem otwarcia, a żółw wygląda za krzaków i mówi:
- Ej... bo nie pójdę.
juvek - 31.05.08 14:54
http://images.wikia.com/nonsensopedi...o_comp_day.png
:D
extazja - 01.06.08 10:52
<span style="font-family:Comic Sans MS">To, czego nauczyła mnie moja mama
Moja mama nauczyła mnie wiele. Od wczesnej młodości sączyła we mnie wiedzę, jaka się nie śniła filozofom...
Nauczyła mnie doceniać dobrze wykonaną pracę
"Jeśli zamierzacie się pozabijać, zróbcie to na zewnątrz - przed chwilą skończyłam sprzątać!"
Nauczyła mnie religii
"Lepiej się módl, żeby na dywanie nie było śladu"
Nauczyła mnie podróży w czasie
"Jeśli się nie wyprostujesz, strzelę cię tak, że się znajdziesz w przyszłym tygodniu!"
Nauczyła mnie logiki
"Dlaczego? Bo ja tak powiedziałam!"
Nauczyła mnie przewidywania
"Tylko załóż czystą bieliznę, na wypadek gdybyś miał wypadek"
Nauczyła mnie ironii
"śmiej się, a zaraz ci dam powód do płaczu!"
Nauczyła mnie tajemniczego zjawiska osmozy
"Zamknij się i jedz kolację!"
Nauczyła mnie wiele o wytrzymałości
"Będziesz tu siedział, póki nie zjesz tego szpinaku"
Uczyła mnie meteorologii
"Wygląda, jakby tornado przeszło przez twój pokój"
Nauczyła mnie o zagadnieniach fizyki
"Gdybym krzyczała, że spada na ciebie meteor, czy byś raczył mnie wysłuchać?"
Nauczyła mnie hipokryzji
"Powtarzałam ci milion razy - nie wyolbrzymiaj!"
Nauczyła mnie o kręgu życia
"Wydałam cię na ten świat, to mogę i na tamten"
Nauczyła mnie modyfikacji zachowań
"Przestań zachowywać się jak twój ojciec!"
Nauczyła mnie zazdrości
"Są miliony dzieci, które mają mniej szczęścia i nie mają takich wspaniałych rodziców jak ty!"</span>
Nathalia - 08.08.08 19:35
Mecz reprezentacji w piłce nożnej, komentarz Szpakowskiego:
-Puścił Bąka lewą stroną ;)
fatum - 09.08.08 13:21
haha, z niektórych rzeczy naprawdę idzie pośmiać! hahahha
extazja - 09.08.08 15:13
1. Napisy na pojemnikach z jajami:
Tesco: "Wsie jaja"
Carrefour: "Swieże jaja z zielonych płuc Polski".
2. Nalepka:
"Odwrócenie opakowania do góry nogami może spowodować poważne uszkodzenie zawartości" - umieszczona na DNIE pudełka.
3. "Olej dynamicznych ludzi!" (to byla reklama oleju silnikowego, a nie wezwanie do dyskryminacji części społeczeństwa, wbrew pozorom)
4. W instrukcji obsługi pralki automatycznej (whilrpool): "nie wkładać dzieci do środka bębna."
5. Ostrzeżenie zamieszczone na metce: "Kołdry nie prać, bo może zbaranieć."
6. "Wytrysk następuje po kilkakrotnym przesunięciu dzwignią 22, a ilość wyrzucanego płynu zależy od szybkości ruchów". To instrukcja obsługi zraszacza !!!!!
7. Na workach od odkurzacza: "Worek nie jest zabawką. Założenie na głowę grozi uduszeniem."
8. Na opakowniu wędzonego łososia: Skład: - "łosoś, sól, dym..."
9. Reklama odkurzaczy firmy Electrolucs: "Electrolucs sucks the best!" ;)
Michał88 - 09.08.08 17:23
T Y D Z I E Ń B E Z K O B I E T Y
Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana. Myślę, ze razem z psem milo spędzimy te dni.
**_Poniedziałek_**
DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranna toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie.
Jestem milo zaskoczony, ze mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie prace. Na kolacje zafundowałem sobie i psu po steku.
Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świece. Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i pale dobre cygaro.
**_Wtorek_**
MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, ze wymaga kilku drobnych poprawek. Wyjaśniłem psu, ze nie codziennie jest święto,
dlatego nie może się spodziewać, ze zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja musze myć. Przy śniadaniu zauważyłem, ze picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedna zasadnicza
wadę. Za każdym razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten
problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni -wtedy wyciskarkę myje się
dwa razy rzadziej.
Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania. Na pewno nie będę odziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Musze tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Poza tym czuje się świetnie.
**_Środa_**
MAM wrażenie, ze prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, nie przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoja strategie.
I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jedzenie. Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnie, a na końcu jeszcze równo ułożyć pościel - zawracanie głowy. Nie uważam, żeby odzienne słanie łóżka było konieczne, zwłaszcza ze i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, że jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu.
Zrezygnowałem tez z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... skoro ja mogę się obyć bez domowych obiadków, on tez nie powinien grymasić.
**_Czwartek_**
KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, ze z tym niewinnie wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupię sobie gotowy
sok w butelkach. Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z lóżka prawie nie naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie można
się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą mnie plecy, ale gorący
prysznic powinien pomóc. Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to
zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty, których moja żona
nigdy nie traci, bo nie ma zarostu.
Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągle zmywanie zaczyna mi działać na nerwy. Pies tez może jeść z jednej miski - w końcu to tylko zwierze.
UWAGA: doszedłem do wniosku, ze odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu. Parówki na obiad i na kolacje.
**_Piątek_***
KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania. Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po południu gorzej a wieczorem w ogóle. Poza tym, jeśli żywić się nimi dłużej niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości. Pies dostał sucha karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana. Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza ani chochli. Teraz już nie czuje się tak, jakbym był automatyczna zmywarka do naczyń.
Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie łóżka.
UWAGA: zegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.
**_Sobota_**
PO CO wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć.
Przy okazji można zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem. Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go.
Powiedziałem, że nie jestem jego służącym. Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona tez tak czasem do mnie mówi. Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki. Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy.
Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot. Trochę bolą mnie dziąsła.. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu?
Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie.
Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, ze nie mam czasu na takie rzeczy. Jest pewien problem z wanna. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się martwię. I tak przestałem się kąpać.
UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się śpieszyć, żeby zbyt długo nie trzymać jej otwartej.
** _Niedziela_**
OGLĄDALIŚMY z psem telewizje z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali przeróżne smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy cos z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało. Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać,posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sil.
Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować wzrok. Pies zupełnie przestał merdać ogonem. Pchani resztka instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy do restauracji,
gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności. Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć. Później lądujemy w hotelu.
Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny. Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków. Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie?
Michał88 - 09.08.08 17:24
Miał odbyć się mecz bokserski USA - Polska w Zakopanem. Stany wystawiły Tysona, a Polska oczywiście Gołotę. Jednak tuż przed samą walką Gołota złamał rękę i na gwałt potrzebny był jakiś bokser aby uniknąć kompromitacji. Trener wyskoczył na Krupówki i zobaczył wielkiego górala. Podleciał i zapytał:
- Chcesz zarobić 100$?
- Noooo... chce - odparł góral.
Trener wziął go do szatni, dał spodenki i rękawice i mówi:
- Wyjdź na ring, zasłoń się rękawicami i stój. Jak przetrzymasz pierwszą rundę dostaniesz pieniądze.
Góral wyszedł, Tyson go poobijał, ale góral przetrzymał. No to trener mówi:
- Jak przetrzymasz drugą dostaniesz 1000$.
Góral wyszedł, Tyson go już teraz mocno poobijał, no ale i tę rundę przetrzymał.
Trener zachwycony mówi:
- Jak przetrzymasz trzecią dostaniesz 10 000$ !
Góral wyszedł, ale już ledwo zszedł po tej rundzie. A trener do niego:
- Słuchaj jak wytrzymasz czwartą...
- Nie wytrzymam!!!!!! Przywalę w końcu czarnuchowi!!!
marchewa - 10.08.08 08:19
Ryba piła i ma kaca
Rozwaliło mnie to xddd :szalony: :smiech:
extazja - 10.08.08 18:05
Dziecko pod moim blokiem (3-4 lata dziewczynka):
- mamaaaaaaa!!
- maammmmmaa!!
- coo?
- a Michał mnie ciągnie za nogę, mogę mu przyjebać??
* * * * * * * * * * * * *
Scenka rodzajowa w kościele:
Już prawie koniec mszy, mały bąbel tak na oko 3 latka wykazuje pewne
znudzenie i zniecierpliwienie. Kreci się coraz bardziej i marudzi sobie
pod nosem. W pewnym momencie rzuca:
- Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu"
* * * * * * * * * * * * *
Synek znajomej (ok. 3-4 lat) często jeździł z ojcem samochodem.
Pewnego dnia jechał z mama autobusem.
Gdy autobus ostro zahamował maluch wyskoczył z tekstem:
"Jak ch...u jeździsz"
* * * * * * * * * * * * *
Z kościoła / spowiedź /
ksiądz wszystkich obsłużył wiec siedzi w zadumie w konfesjonale
zaciekawiona dziewczynka 3-4 latka krąży wciąż koło niego w końcu nie wytrzymała i zaglądając do księdza mówi na cały glos
"a ty co zesrałeś się czy co ze tak cicho siedzisz"
* * * * * * * * * * * * *
W autobusie komunikacji miejskiej, w dużym tłoku, mały chłopczyk (ok 4-5 latek) mówi :
- Mamo ja chce usiąść!
- Ależ synku nie ma miejsca.
- Mamo! Ja chce usiąść !!
- Mówiłam ci już synku, popatrz - nie ma miejsca!
- Mamo! Ja chce usiąść !!!! Bo cos powiem !!!
- Ależ synusiu - nigdzie nie ma wolnego miejsca !!!!
Na to synuś na cały glos :
- A tata powiedział, ze masz zimna dupę !!!!!!!
* * * * * * * * * * * * *
W aptece kolejka. W kolejce stoi mama z synkiem i cały czas się
przekomarzają :
- No mama ! Kup mi ten samochodzik !
- Mówiłam ci już tyle razy - byłeś niegrzeczny i za karę ci nie kupie !
No i tak przez dłuższa chwile mama z synkiem się wykłócają. W końcu synek wali na cały glos w tej aptece z grubej rury :
- Mama !!!! Kup mi ten samochodzik bo powiem babci, ze widziałem jak
całowałaś tatę w siusiaka !!!!!!!!
* * * * * * * * * * * * *
Koleżanka idzie z mężem i córka do kościoła z koszyczkiem do świecenia, ksiądz pyta dziewczynkę (mała smarkula) czemu nie niesie koszyczka a dziewczynka mu na to:
- bo tata powiedział ze ja to jestem niezdara i zawsze wszystko wyjebie.
* * * * * * * * * * * * *
Gościu kupił sobie Daewoo Espero.
Po tygodniu przyjeżdża do serwisu i mówi ze skrzynia biegów mu nie działa Facet z serwisu mu na to "nie ma sprawy wymienimy panu na gwarancji" Gościu pojechał, ale po tygodniu znowu wrócił znowu ze skrzynia biegów. Facet z serwisu znowu bez problemu wymienił.
Gościu tak co tydzień przyjeżdżał do serwisu ze skrzynia biegów no i na piąty tydzień gościu znowu przyjeżdża i mówi, ze jak mu tego nie wymienia w końcu się wkurzy. Facet z serwisu wkurzony mówi" dobra wymienimy to panu, ale pod jednym warunkiem: ja pojadę z panem i zobaczę co się dzieje" wymienili mu skrzynie i pojechali na obwodnice
Gościu wrzuca jedynkę, potem dwójeczkę, trójeczka pięknie wchodzi, no i czwórka, i facet wrzucił piątkę. jada 220km/h facet gaz do dechy grzeją mijają wszystkich, nagle Gościu( kierowca) mówi" A TERAZ RAKIETA!!!"
* * * * * * * * * * * * *
Michał88 - 10.08.08 21:28
Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym
kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału -
kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o
różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec
eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim
kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił
łeb w ich stronę i
powiedział:
- Weźcie wy się odpi***lcie...
Był sobie pewien mężczyzna, nie miał nic oprócz swojej wędki. Był biedny, nie miał gdzie mieszkać, jedyną odskocznią i rzeczą którą kochał było rybactwo. Pewnego dnia złowił złotą rybkę.
- Spełnię Twoje 3 życzenia jeśli mnie wypuścisz - mówi rybka.
Rybak podekscytowany wypuszcza rybkę, myśli o marzeniach i ich spełnieniu. A rybka na to:
- Żartowałam, wypie***alaj!
Idzie Murzyn przez pustynię i znajduje lampę Alladyna. Pociera ją, a z niej wychodzi dżin mówiąc, że spełni jego 3 życzenia.
Murzyn zastanawia się i po chwili mówi:
- Chcę być biały, mieć pełno dup i w ch*j wody.
Dżin zamienił go w kibel.
W przedziale pociągu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z córką.
Po pewnym czasie pociąg wjeżdża w tunel. W ciemności słychać cmok i trzask.
Oto co myślą sobie osoby w przedziale:
Matka: Ale mam porządną córkę, któryś ja pocałował, a ona go w pysk...
Córka: Ale mam głupią matkę, frajer ja pocałował, a ona go w pysk...
Francuz: ale mi się udało, pocałowałem ja, a w pysk dostał kto inny...
Rusek: Co jest? Najpierw mnie całują, a potem bija...
Polak: Wy się tam całujcie, a ja Ruskiemu i tak wpie***lę!
bazel40 - 10.08.08 21:36
Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich:
- Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć, że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł, albo ty. Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
- No Niemiec, coś nauczył tego psa?
Niemiec mówi osłabionym głosem:
- S ss s siad (pies siadł).
Diabeł:
- OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina.
Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. Diabeł:
- Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?
Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa:
- l ll ll leżeć (pies się położył).
- OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka.
Wchodzą do Polaka. Patrzą, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabeł:
- Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
Polak:
- Zaraz, zaraz.
Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna jeść.
Pies patrzy na niego i mówi:
- H HH Heniuś, daj gryza.
Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca!
- Nie wiem co on tobie powiedział ale mnie, kur*a radził przygotować się na najgorsze.
Spotykają się dwie sąsiadki:
- A co to sąsiadka tak dziś na czarno?
- A no, bo to mąż mój nie żyje.
- O mój Boże. A jak to się stało? Przecież jeszcze wczoraj go widziałam jak kopał w ogródku.
- A kopał, kopał. A potem poszliśmy do sklepu kupić mu nowe buty. No i mierzy jedną parę, drugą, trzecią... dziesiątą...
Mówię mu "Nie śpiesz się Stefan, przymierzaj dokładnie żeby na pewno dobre były." W końcu po paru godzinach wróciliśmy do domu, on zakłada te nowe buty i mówi, że ciasne.
NO NIE ZABIŁABY PANI?
Tilval - 19.08.08 08:30
Have a look @ THIS
:D
dezio - 19.08.08 14:55
Rozpracowano skład viagry:
- piramidon - 2%
- aspiryna - 2%
- paracetamol - 4%
- krochmal - 2%
- utwardzacz do kleju epoksydowego - 90%
- Ty jesteś ostatni, z którym chciałabym się przespać!
- Świetnie, powiem pozostałym, że szkoda ich zachodu.
Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.
Michał88 - 19.08.08 21:29
Puścić żonę na imprezę...
Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu mężowi, ze wrócę o północy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty później'- powiedziałam i wybyłam. Ale. Impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie.. Kiedy wrodziłam do domu była 3 nad ranem. Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, ze mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaż pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem...
Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha
Rano, podczas śniadania, maż zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką'. Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O ku%&$a!' znów zakukała
4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać.......
Czym różni się student UW od absolwenta UW?
Student UW mówi "- Jednego Big Maca proszę..."
Absolwent UW mówi "- A może frytki do tego?"
Tilval - 19.08.08 22:29
http://img381.imageshack.us/img381/5935/metalfanug8.jpg
dezio - 22.08.08 14:50
W pewnym mieście wynaleziono maszynę do wykrywania kłamstw.
Siada brunetka:
- Myślę że jestem zgrabna...
Zabiło ją. Siada ruda:
- Myślę że jestem mądra...
Zabiło ją. Siada blondynka:
- Myślę..
Zabiło ją.
Jedzie blondynka rowerem i zatrzymuje ją policjant.
- Przepraszam, ale nie ma pani powietrza w tylnym kole.
Blondynka spogląda na koło i mówi:
- Ale tylko na dole...
Kiedy blondynka jest podobna do słonecznika?
- Kiedy ma usta pełne nasienia
Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić. Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, ku**a, to moja! Teraz idę po pańską!
We wsi był młynarz, co żadnej dziewce nie przepuścił. Każdą wykorzystał. Ludzie przymykali oko, bo przecież każdy miał we młynie interesy, ale miarka się przebrała, gdy młynarz wyruchał córkę sołtysa. Sołtys zwołał radę starszych i powiada:
- Tak dalej być nie może! Musimy coś z tym zrobić, bo nam we wsi ani jedna panna nie zostanie. Radźcie kumowie co robić! Po długiej chwili podnosi się z końca izby wielka włochata łapa...
- Gadaj kowal, coś wymyślił?
- Ja... mogę... tego, no... przypi**dolić młynarzowi...
- Eeee... głupiś! Rękę masz jak niedźwiedź - przywalisz i zabijesz, a młynarza ino jednego we wsi mamy. Radźcie kumowie jak to inaczej załatwić. Po długiej chwili podnosi się z końca izby wielka włochata łapa...
- Coś tam znowu wymyślił, kowal?
- Ja... eeee... tego, no mogę przypi**dolić krawcowi! Krawców mamy dwóch!
Jedzie facet TIRem po autostradzie. Akurat zapalał fajkę jak był znak:
ograniczenie wysokości pojazdu do 3,5m. Jego TIR mial 3,60..
Jedzie facet 120 km/h - widzi wiadukt ale nie martwi się - wszak ograniczeń nie było. A tu nagle srrrrrrrrru. Jak się nie wmontuje pod wiadukt. Próbuje w tył - nic. Do przodu - nic.
Facet wysiada z TIRa - patrzy - wjechał calusieńki, z takim rozpędem walnął pod wiadukt. Facio wyjął fajkę, odpalił, pomyślał..
Wziął telefon i dzwoni po gliny.. Czeka 10, 15, 30 minut - zdążył już pół paczki wypalic zanim przyjechali po godzinie..
Wyszedł gliniarz, podszedł do kierowcy, nic nie mówi. Spojrzał na TIRa, obszedł go dookoła, spojrzał na gościa, jeszcze raz na TIRa.. na koniec obszedł TIRa jeszcze raz dookoła uważnie się mu przyglądając z każdej strony.
Podchodzi do kierowcy i mówi:
- Co? Zaklinował się pan?
A kierowca na to:
- Nie Ku***. Most wiozłem i mi paliwa zabrakło.
Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku płotu do ogrodzenia i zadanie by ogrodzić jak największy teren.
Inżynier ogrodził elegancki kwadrat.
Fizyk obliczył, że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg.
A matematyk rozstawił siatkę byle jak, wszedł do środka i powiedział że jest na zewnątrz.
http://www.joketown.pl/fotki/129b.jpg
cr75 - 22.08.08 23:36
W barze w Chicago siedzi koleś, nieco wychudzony, zmęczony podróżą,
obok na stołku przy bufecie siedzi murzyn, wielki i wypasiony i z uwagą obserwuje co kto popija.
Koleś prosi barmana aby mu nalał, podwójnego.
Wypija, huh i prosi na drugą nogę. Po wypiciu bierze gazete i spokojnie czyta.
Na to murzyn do barmana,
- hej , co pił ten koleś
- a nic to Polak.
- ale co pił...
- spirytus....czysty
-To nalej mi też to samo tylko w szklance..
- nie radze, tego u nas nie podaja
- nalej mowie, piłem juz tu wszystko i nic mnie nie zaskoczy
- no dobra, masz tu 1/2 szklaneczki, lecz uważaj..
Murzyn bierze szklaneczke, przechyla i wypija jednym zamachem.
Po chwili upuszcza szklanke i poczerwieniały z bólu suczy i chucha i wachluje sie rękami..
Na to Polak wstaje ze stołka podchodzi do murzyna, klepie go w ramie i mowi:
- no co małpa, zimne?
Strona 2 z 6 • Zostało znalezionych 149 wyników • 1, 2, 3, 4, 5, 6