ďťż

-= Na wesoło=-





kajman69 - 15.06.09 20:21
Wpada Eskimos do baru i mówi:
- Whisky proszę !
A barman:
- Z lodem?
A Eskimos:
- Szukasz guza ?
****************
W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki.
- Czemu się pani martwi? Urodziła pani ślicznego , zdrowego synka!
- Ależ panie doktorze, on jest rudy! Mój mąż od razu pozna że to nie jego dziecko!
- Niech się pani nic nie martwi, ja się tym zajmę.
Lekarz podchodzi do jej męża i mówi:
- Jak często współżyje pan z żoną ?
- Co tydzień.
- Proszę nie żartowac !!!
- No dobra, co miesiąc.
- Proszę pana, ja jestem lekarzem i naprawdę znam prawdę.
- Ok.! co pół roku !!
- To idź pan teraz do żony i zobacz coś pan zmajstrował tym swoim zardzewiałym przyrządem!!!!
*****************
Płynie ślepy z jednorękim łódką. Ślepy siedzi na dziobie a jednoręki wiosłuje.
Nagle jednorękiemu wypadło wiosło do wody i mówi:
- Fuck ! Noo to żeśmy już dopłynęli !!!!
I w tym momencie ślepy wstał i wysiadł z łódki.
********************
Wnuczek mówi do babci:
- babciu, nie widziałaś gdzieś moich tabletek ? Napisane było na nich LSD.
- mamy większy problem niż twoje tabletki !!! – Widziałeś smoka w kuchni ?!!
********************
Spotykają się owoce egzotyczne:
- jestem kiwi, co każdego ożywi!
- jestem cytryna, lubi mnie cała rodzina!
- jestem marakuja i …. Nie wiem co powiedziec.
*************************
Siedzi sobie na kamyczku Małgosia. W jednej ręce trzyma śledzionę, w drugiej watrobę.
Oczy wiszą jej na żyłkach, rękawem ociera krew wypływającą z uszu.
W pewnej chwili wzdycha i mówi:
- Uuuhuuhuu, ale mi się kichnęło!!
******************************
- Panie doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brac te czopki, pomagają bardzo szybko.
Po kilku dniach facet pojawia się znowu i mówi do lekarza:
- Mogę dostac coś działającego trochę wolniej, bo jak się budzę rano to mam jeszcze palec w dupie.
*****************************
Wysiada tirówka z samochodu i mówi do kierowcy na pożegnanie:
- Bądź zdrów!!!
***************************
List z wojska

Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek
Antoś,ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz
Heniek, Stefan,Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia
ze swoim Zenkiem i
mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze
Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się
zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi trochę
głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie
człowiekowi...

Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać...
Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić
(można się przyzwyczaić) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować.
Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak
takie straszne, bo
-uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę
śmieszne,nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie
prząść, cinko...Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do
tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z
mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na
szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie. (Koledzy przezywajo
mnie od tego Bochenek...) Na obiad to
już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu,
ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to
jakieś czy co? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i
jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som... Biegać to to nie potrafi.
Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas
co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do
kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe
tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale
wymiotujo przy tym i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to
jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do
koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na
ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz... i już ręka
złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso,
co go to nie jedzo! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic
koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja
1,66 m i chyba z 72 kg... bo trochę mi się łostatnio od tego
wojskowego jedzenia przytyło.

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już
pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie
wiem za co...
Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie
rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie
nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek.
Naboje - marzenie... i w dodatku nie trzeba ich samemu robić!
Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować i każdy co nie
ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę
się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w
deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego
samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem
cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie
wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego
frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic!
Normalny samogon taki, jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył
gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty
spokój.
Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko
przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno (a szczególnie mojego Zdziśka)
Wasza córka Marysia

Preject Manager usiadł w samolocie obok małej dziewczynki. Manager zagadał
do dziewczynki i spytał czy ma ochotę trochę z nim
porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę którą czytała i
powiedziała:
"ok. Bardzo chętnie. Więc o czym będziemy rozmawiać?"
Manager na to : "może o logistyce?"
"OK" odpowiedziała. "to bardzo interesujący temat. Mam jednak wpierw
pytanie: jak to się dzieje że koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli trawę.
Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie placki, a koń
wysuszone klumpy. Może potrafi mi Pan wytłumaczyć co jest tego przyczyną?"
"Nie mam pojęcia" - odpowiedział manager po chwili zastanowienia. Na to
dziewczynka odpowiedziała: "czy czuje się Pan zatem naprawdę wystarczająco
kompetentny by rozmawiać o logistyce skoro temat zwykłego gówna przekracza
Pańską wiedzę..."
;););)




grazyna - 16.06.09 00:02
Biskup przyjeżdża do szkoły specjalnej. Pyta dzieci kim chciałyby być w przyszłości. Nagle Jasio:
- Ja to bym chciał na biskupa.
- No ale to trzeba do takiej specjalnej szkoły chodzić.
- No i chodzę.
.................................................. .................................................. ...............................................

Spotyka się dwoch kumpli:
- Ty, wiesz, wczoraj na targu od Ruskich kupiłem mapę Europy.
- No i co?
- No i se, kur*e, wyobraź, że nas tam nie ma!



grazyna - 16.06.09 00:04
Hrabia do Jana:
- Janie?
- Tak, jaśnie panie...
- Czy przy spłuczce są dwa sznurki?
- Nie.
- Znowu narobiłem pod zegarem.
.................................................. ..............................................

Zajączek pewnego zimowego poranka wybrał się na spacer. Nagle zauważył dwóch niedźwiedzi zabawiających sie ze sobą.
- O kur**! - krzyknął i w nogi. Niedźwiedzie:
- Musimy go złapać, przecież to największa gaduła w lesie, wszystkim powie...
I za nim. Zajączek ucieka, tuż za nim niedźwiedzie, w końcu zajączek dobiegł nad zamarznięte jezioro, zobaczył przerębel i nura do wody. Niedźwiedzie:
- To mamy go z głowy, utopi się.
- Lepiej to sprawdźmy.
I brodząc łapą w wodzie, próbują go wyjąć. Jeden z nich coś złapał, okazało się, że nie zajączka, tylko rybę, a ryba:
- Puść mnie, ty pedale!
.................................................. ........................................

Co robi sobie blondynka kiedy spada z konia?
- Rozbija sobie głowę o szafkę nocną...
.................................................. .................................................. .............

Śpi leśniczy w leśniczówce, nagle budzi się, bo poczuł jakieś uderzenie... a to mu czterdziestka stuknęła...



juvek - 18.06.09 01:16
Profesor podczas wykladu wscieka sie na spoznialskich:
- To nie sa wyklady, to jest Wedrowka Ludow!
W tym momencie, mocno spozniony wpada na sale czarnoskory student. Prof. wydaje sie, ze wybuchnie, ale w koncu uspakaja sie ze slowami:
- Panu wybaczam, pan z daleka...

Strazak wrocil z pracy do domu i mowi do malzonki:
- Sluchaj mamy wspanialy system u nas w remizie. Kiedy zadzwoni pierwszy dzwonek, ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi - zjezdzamy po rurze na dol. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy juz siedzimy w wozie. Od dzisiaj chce, zeby w tym domu obowiazywala podobna zasada. Kiedy powiem do Ciebie "dzwonek pierwszy", masz sie rozebrac. Kiedy powiem "dzwonek drugi" masz wskoczyc do lozka". Kiedy powiem "dzwonek trzeci" zaczynamy calonocne pieprzenie.
Nastepnej nocy maz wraca do domu i wola:
- Dzwonek pierwszy.
zona rozebrala sie do naga.
- Dzwonek drugi - zawolal strazak i zona wskoczyla do lozka.
- Dzwonek trzeci - i zaczeli uprawiac seks.
Po dwoch minutach zona wola:
- Dzwonek czwarty!
- Co to jest dzwonek czwarty? - pyta zdziwiony maz.
- Wiecej weza - odpowiada zona - jestes cholernie daleko od ognia.

W przedziale pociagu jada: dziewczyna, chlopak oraz ksiadz i skracaja sobie podroz rozwiazywaniem krzyzowek. Jedna gazete trzyma ksiadz, a druga - taka sama - dziewczyna. W pewnej chwili dziewczyna pyta chlopca:
- Czy wiesz co to jest: "czesc ciala kobiety" na piec liter, pierwsza "P" i ostatnia "A"?
- Pieta - odpowiada chlopak
Ksiadz, czerwieniac sie:
- Czy ktos z panstwa ma gumke do scierania?

Siedza dwaj kolesie przy piwie. Po trzeciej kolejce jeden zauwaza:
- Cos masz stary nietega mine...
- Az w morde... Wczoraj wieczorem wrocilem do chaty, a koszula cala w szmince...
- zonka ci pewnie zyc nie daje?
- A zebys wiedzial - marudzi wciaz: "kup mi taka szminke, kup..."

Zezwolono na reklamowanie kokainy w telewizji, pierwszy filmik reklamowy zaczyna sie od slow:
"Kiedys uzywalem zwyklego proszku..."

Jedzie tredowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:
- Bilet prosze.
Ten spanikowany zaczyna przetrzasac kieszenie. Odpada mu reka.
Przeprasza, podnosi ja i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwaltowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza, podnosi I wyrzuca.
Juz w kompletnej panice traci druga noge. Za okno.
Kanar przyglada mu sie i mowi spokojnie:
- My tu gadu gadu, a ja widze, ze pan mi powoli spierdala




Docia - 02.08.09 11:37

  Policja postanowiła przyjąć w swoje szeregi kobietę, aby podnieść kulturę swoich pracowników
Zgłosiły się trzy kobiety chętne do pracy w policji
Wezwali pierwszą - brunetkę i pokazali jej zdjęcie z profilu jednego z pracowników
- co pani może nam o nim powiedzieć?
- nic
Wezwali drugą -szatynkę
- co pani może nam o nim powiedzieć?
- nic
Wezwali trzecią - blondynkę
- co pani może nam o nim powiedzieć?
Blondyna ogląda zdjęcie ze wszystkich stron i mówi
- ten pan ma słaby wzrok i nie nosi okularów....
Policjanci sprawdzają w papierach osobowych i rzeczywiście gość na zdjęciu
ma słaby wzrok i nie chce nosić okularów
Zszokowani inteligencją blondynki pytają
- po czym pani rozpoznała że gość ma słaby wzrok i nie nosi okularów?
Blondynka się śmieje:
- ha ha ha no przecież ma jedno oko i jedno ucho.....



artuross - 07.08.09 12:13
Witam MUSICIE TU Zajrzeć !
  Czesc w tym temacie chcialbym aby kazdy wkleil swoje ulubione teksty zarty.
Ja zaczne :
<vanhelsing> zna sie ktos na opalaniu?
<vanhelsing> bo potrzebuje sie szybko opalic, ale nie zjarac
<vanhelsing>bo blady jestem i w ogole, bo jestem metalem:P
<vanhelsing> i szukam jakiegos kremu dobrego do opalania
<cherry> jak metalem to
<cherry> wd-40
-----------------------------------------------------------------------
<lulu> nie lubie jak mnie drapiesz nieogolona broda
<grisza> jak to mozesz nie lubic? wszystkie moje byle laski to uwielbialy
<lulu> ale ja nie jestem twoja byłą
<grisza> ale bedziesz :))
-----------------------------------------------------------------------
<Anka> dlaczego jak patrzę w lustro to nie widzę jak mrugam?
-----------------------------------------------------------------------
Co się stanie, jeśli naruszysz jedno z dziesięciu przykazań? - pyta katechetka ucznia.
- Pozostanie dziewięć!
------------------------------------------------------------------------
Na przystanku autobusowym pewna pani widzi małego chłopca strasznie umorusanego i zasmarkanego.
- Chłopcze, czy ty nie masz chusteczki?!
- Mam, ale obcym ludziom nie pożyczam.
------------------------------------------------------------------------
Synku, kiedy poprawisz dwójkę z matematyki?
- Nie wiem, mamusiu, nauczyciel nie wypuszcza dziennika z rąk.
--------------------------------------------------------------------------
Jaś wraca do domu cały zmoczony.
- Co się stało? - pyta się matka.
- Bawiliśmy się w psy.
- No i co?
- Ja byłem latarnią
-------------------------------------------------------------------------
TO BYLY MOJA NAJZABAWNIEJSZE TERAZ NIECH KAZDY COS DODA ! :D



grazyna - 07.08.09 16:10
a to moje:

Halina pyta koleżankę:
- Dlaczego zerwałaś z Adamem?
- Bo miał TDS.
- Co? AIDS?
- Nie. TDS. To znaczy: Tylko Do Siusiania:P:smiech:

Laboratorium z chemii. Studentka do koleżanki:
- Co robisz?
- Ekstrahuje.
- Naprawdę? Zrób mi dwa!

Biskup przyjeżdża do szkoły specjalnej. Pyta dzieci kim chciałyby być w przyszłości. Nagle Jasio:
- Ja to bym chciał na biskupa.
- No ale to trzeba do takiej specjalnej szkoły chodzić.
- No i chodzę.

Wnuczek mówi do babci:
- babciu, nie widziałaś gdzieś moich tabletek ? Napisane było na nich LSD.
- mamy większy problem niż twoje tabletki !!! – Widziałeś smoka w kuchni ?!!

tyle???????????:smiech::smiech:




angie33 - 22.10.09 17:45
Wnuk do dziadka,kiedyś to mieliście żle. Nie było internetu, komórek, czatu, ani gadu-gadu ,to jak Ty Babcie poznałeś? na to dziadek, jak to wszystko było babcia mieszkała w internacie, jak szła do domu to ja stałem na czacie, wychodziłem z babcią na gadu-gadu a jakby nie komórka to ani ciebie,ani twojego ojca by nie było,,,,,,,



juvek - 22.10.09 22:10
- A jutro... - mówi psycholog z Poradni Małżeńskiej - ...proszę przyprowadzić ze sobą żonę i wtedy przedyskutujemy spokojnie wasz problem.
- To musi się Pan zdecydować... - mąż na to - ... albo mam przyprowadzić żonę albo mamy spokojnie coś przedyskutować...

Kawaleria powietrzno-desantowa w samolocie. Ostatnie poprawki przy spadochronach, pełne skupienie. Nagle jeden z żołnierzy wstaje, podchodzi do instruktora i mówi:
- Nie będę dzisiaj skakać, sierżancie.
- Dlaczego? - pyta zdziwiony instruktor.
- Matka przysłała mi smsa, że jej się śniłem i że mi się spadochron nie otworzył! Nie będę skakać.
- No dobra, zamienimy się spadochronami i wszystko będzie dobrze - zaproponował sierżant.
Jak powiedzieli tak zrobili.
Żołnierze jeden po drugim wyskakują z samolotu. Wyskakuje i ten od smsa. Spadochron otworzył się normalnie, żołnierz odetchnął z ulgą i rozkoszuje się lotem. Nagle tuż obok sruuu, przelatuje ze świstem instruktor krzycząc:
- Kurna twoja mać!!!

Zupełnie bez jakiejkolwiek okazji kupiłem żonie piękny bukiet kwiatów. Wręczam go mojej kochanej, na to ona:
- Tak, Tak! Teraz muszę znów 14 dni nogi rozkładać!
Na to ja:
- A dlaczego? Nie mamy wazonu?

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, bardzo swędzi mnie między palcami u nóg.
- Między którymi?
- Między dużymi.

Programista przyszedł do pracy na 8. Osiem godzin przy komputerze i o 16 podnosi się do wyjścia, na co zbulwersowany szef:
- Gdzie? O której to się wychodzi?
- Yyy, ale ja dzisiaj mam urlop.

Z infolinii:
- Dzień Dobry, w czym mogę służyć?
- Chciałbym przedłużyć umowę
- Czy chodzi o ten numer, z którego Pan dzwoni?
- Tak
- Na kogo telefon jest zarejestrowany?
- Na babcie.
- Godność babci mogę prosić?
- Moja babcia nie ma godności

Sędzia:
- Oskarżony! Za chwilę odczytany zostanie wyrok. Jak się pan czuje?
- Hmm... jak by to powiedzieć...podobnie jak panna młoda przed nocą poślubną. Już się domyślam co będzie, tylko jeszcze nie wiem jak długi...

Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Pech chciał, że spotkali niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi.
Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu.
Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku.
Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda!
Rosjanie gonią więc intruzów i spuszczają wszystkim wpiernicz.
Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy.
Jeden zauważa mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nieźle się naparzał...



Next - 23.10.09 12:55
100 kandydatów na księdza , a tylko jedno miejsce. Postanowiono zrobić test. Przywiązano kandydatom dzwoneczki tam, gdzie trzeba i wpuścili seksowną blondynkę:
- dzyń dzyń dzyń
30 dzwoneczków zadzwoniło – panom już dziękujemy
następnie wpuścili pół nagą seksowną blondynkę
- dzyń dzyń dzyń
40 dzwoneczków zadzwoniło – do widzenia
następnie wpuścili całkiem obnażoną blondynkę
- dzyń dzyń dzyń
29 dzwoneczków zadzwoniło. Został więc ostatni kandydat.
Brawo, brawo, jako jedyny mogłeś oprzeć się pokusie. Jesteś idealnym kandydatem na księdza w naszej parafii. Dostaniesz pokój z księdzem Mateuszem.
- dzyń dzyń dzyń

Pewnego dnia pani w szkole zadała dzieciom prace domowa - miały sobie wymyślić na następny dzień jakiś oryginalny kolor. Jasio myślał całe popołudnie, aż w końcu wymyślił - kanarkowożółty. Ale pomyślał, ze zadzwoni jeszcze do Małgosi, jaki ona kolor wymyśliła. - Małgosiu, jaki masz kolor?
- Kanarkowożółty.
- ****** - pomyślał sobie Jasiu - Małgosia jest lepsza uczennica i znów pani powie mi ze ściągam. Musze wymyślić coś innego. Jasio myśli, myśli, myśli - nagle wymyślił - głęboki błękit. Ale stwierdził, ze zadzwoni jeszcze do swojego przyjaciela Stasia i się spyta, jaki kolor on wymyślił.
- Cześć Stasiu - jaki masz kolor?
- Głęboki błękit.
- Kurwaa - pomyślał sobie Jasiu - Stasiu jest lepszym uczniem i znów pani powie mi ze ściągam. Musze wymyślić coś innego. Jasiu myśli, myśli myśli... i nic. Wkurzył się i wyszedł się przejść po mieście - nagle patrzy na wystawie leży materiał podpisany jako krwistoczerwony.
Jasia olśniło - to jest to! Wrócił do domu i cały czas powtarza pod nosem krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Z wrażenia zapomniał zjeść kolacje, myje żeby i nadal mruczy pod nosem - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony...
Kładzie się do łóżka i nadal to swoje - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Budzi się rano i znów swoje - tylko krwistoczerwony, krwistoczerwony i krwistoczerwony...
Przychodzi do szkoły, siada w ławce i sobie dalej powtarza
krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Pani wyrywa do pytania Małgosię: - Małgosiu jaki masz kolor?
- Kanarkowożółty.
- Dobrze Małgosiu, siadaj.
- A ty Stasiu?
- A ja psze pani głęboki błękit.
- Dobrze, Stasiu siadaj.
W tym momencie otwierają się drzwi od klasy i wchodzi pan dyrektor z małym Murzynkiem. Pan dyrektor mówi:
- Dzieci, poznajcie waszego nowego kolegę, oto Mambo - i wyszedł zamykając drzwi za sobą. Pani popatrzyła i mówi:
- Witaj Mambo. Dziś mamy lekcje o kolorach. Wiem, że jesteś nieprzygotowany, ale może powiesz nam jakiś ciekawy kolor?
Mambo myśli i mówi:
- Krwistoczerwony.
- Dobrze Mambo, siadaj.
Jasia mało krew nie zalała - nie jadł kolacji, nic tylko kuł na pamięć tę nazwę, a tu przychodzi taki...
- Jasiu, a powiedz nam jaki ty masz kolor?
A Jasiu wstał i nie może nic z siebie wykrztusić
- No Jasiu?

- JEB.ANY CZA.RNY!
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • karro31.htw.pl



  • Strona 6 z 6 • Zostało znalezionych 200 wyników • 1, 2, 3, 4, 5, 6